zwyczajni i niezwyczajni... w sieci
STARTFORUMBLOGIGALERIAKONTAKT/ WSPÓŁPRACADORADCA PRAWNYPORADY DIETETYKA
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Nawigacja
START
FORUM
BLOGI
GALERIA
LINKI

Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 136
Najnowszy Użytkownik: xwaniiliax

Ostatnio online
Karolina00:47:03
AlicjaSz01:12:20
MG Elucha04:38:09
Asiunia 1 day
Tomasz Cz 1 day
xwaniiliax 2 weeks
Joshvut 2 weeks
Dougwer 2 weeks
smallbob 4 weeks
Izis10 weeks

NASZE BLOGI

Jeżeli i Ty masz ochotę prowadzić tu swój blog

(oczywiście bezpłatnie),

zarejestruj się

i napisz

Prywatną Wiadomość (PW) do Administratora


DARMOWA PORADA PRAWNA


POLUB NAS!


lipiec 2017 raz jeszcze
- MG Elucha







#starejabłonki🌳🍎🍏 #biwak ⛺#jezioro 🏊 #szelągwielki 🌊#zachódsłońca #niebo #mazury #lake #sunset #sky

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)




#plażing #smażing #opalanko #pomost #starejabłonki #biwak #stopy #mazury #reset

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)




#biwakujemy #starejabłonki #biwak #namiot

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)





Dodane przez MG Elucha
dnia 31/07/2017 23:00
0 Komentarzy
165 Czytań - Drukuj

Medycyna czyli...przeżycia bliskie śmierci.....
- Tomasz Cz






Naukowcy z Uniwersytetu w Liège przyjrzeli się temu, jak wygląda przebieg doświadczeń z pogranicza śmierci. Okazuje się, że istnieją w nich stałe elementy, ale są też różnice.

Autorzy pracy postanowili usystematyzować towarzyszące umieraniu doświadczenia (ang. near death experiences - NDE), nierzadko opisywane przez ludzi, którzy przeżyli np. śmierć kliniczną.

"Według naszej najlepszej wiedzy żadne badanie formalnie i rygorystycznie nie pozwoliło dotąd sprawdzić, czy przeżycia w NDE mają stałą chronologię i zawierają te same elementy" - mówi Charlotte Martial - jedna z autorek badania, które miało na te pytania odpowiedzieć.

Z oczywistych względów badacze mogli posługiwać się tylko przeżytymi już wcześniej przez różne osoby doświadczeniami. Przeanalizowali więc 154 opisy takich zdarzeń.

Analiza pokazała dużą regularność przeżyć. Aż 80 proc. osób doświadczyło uczucia spokoju, 69 proc. widziała jasne światło, a 64 proc. miała wrażenie kontaktu z duchami czy ludźmi. Rzadko pojawiała się gonitwa myśli (5 proc) i wizje związane z przyszłością (4 proc.).

Kolejność doświadczeń też cechowała się pewną regularnością, ale w tym przypadku różnice były większe. Aż 35 proc., czyli najwięcej uczestników badania, doznało najpierw uczucia wychodzenia z ciała. Tymczasem całe przeżycie w największej liczbie przypadków (36 proc.) kończyło się powrotem do ciała.

Najczęściej pojawiały się doznania według następującego scenariusza: osoba czuła, że opuszcza ciało, potem widziała tunel, następnie jasne światło, po czym ogarniało ją odczucie spokoju. Jednak pojawiało się ono tylko u sześciu osób.

"Nasze wyniki sugerują, że doświadczenia z pogranicza śmierci mogą nie zawierać wszystkich elementów i elementy te nie wydają się występować w ustalonym porządku" - opowiada Charlotte Martial. "To stwarza ważne pytania o to, jakie aspekty doświadczeń z pogranicza śmierci mogą być uznane za uniwersalne, a jakie nie" - mówi badaczka. Proponuje ona dalsze prace, które sprawdzą podłoże neurologiczne badanych doznań oraz ich związek z ludzkimi oczekiwaniami i wpływem kultury.

Podano za PAP - Serwisu Nauka w Polsce - mat/ zan/

Dodane przez Tomasz Cz
dnia 31/07/2017 16:34
0 Komentarzy
162 Czytań - Drukuj

Kuchnia pełna niespodzianek czyli....owady....
- Tomasz Cz






Niewykluczone, że owady na naszych talerzach to przyszłość i to niekoniecznie daleka; są tańsze niż wołowina, a ich hodowla nie obciąża tak środowiska jak hodowla rzeźnych zwierząt uważa dr Anna Żołnierczyk z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Owady są dziś częścią codziennej diety mieszkańców 80 proc. krajów na świecie. "Są to kraje pasa równikowego, znacznie cieplejsze niż nasz. Owady jada się w Azji, Ameryce Środkowej i Południowej, Australii, Oceanii i Afryce. Jak widać, to my w tej kwestii jesteśmy w mniejszości.

Zdaniem naukowiec niewykluczone, że owady na talerzach Europejczyków pojawią się w niedalekiej przyszłości. Ekspertka wskazuje, że - po pierwsze -hodowla owadów jest tańsza niż na przykład wołowiny. Po drugie, przy ich hodowli nie są emitowane do atmosfery duże ilości gazów cieplarnianych czy amoniaku, co nieuchronnie towarzyszy wielkim hodowlom bydła. Po trzecie, w obliczu braku wody pitnej w wielu rejonach świata, niebagatelne znaczenie ma też fakt, że owady potrzebują wody znacznie mniej niż jakiekolwiek inne, duże zwierzęta - podkreśliła.

Dr Żołnierczyk zwróciła uwagę na wartości odżywcze owadziego mięsa. Owady mają znacznie więcej białka niż tłuszczu w porównaniu na przykład z wołowiną. Larwy będą miały więcej tłuszczu niż dorosłe owady, ale wciąż mniej niż inne gatunki mięsar1; - powiedziała. Dlatego też, jej zdaniem, potrawy z owadami są dietetyczne, bo mniej kaloryczne.

Specjalistka dodała, że obecnie współpracuje z naukowcami z Politechniki Wrocławskiej w ramach projektu, którego celem jest zbadanie biodostępności takich pierwiastków jak wapń czy żelazo w owadzim mięsie.

Rozmówczyni PAP zauważyła przy tym, że już dziś, choć nieświadomie, jemy produkty pochodzące z owadów. Owady są wykorzystywane w przemyśle spożywczym, choćby barwnik E120, czyli koszenila, który daje piękny, czerwony kolor, a powstaje z pluskwiaków - czerwców kaktusowych. Dodawany jest do napojów czy przecierów owocowych przypomniała.

Jako przykład potraw z owadów czy innych bezkręgowców podała toffi z dżdżownicami i brownie z larwami mącznika. Najpierw, po zebraniu, dżdżownice zostały przegłodzone, następnie obgotowane i zmiksowane. Zarówno cukierki, jak i brownie były smaczne. Musimy również mieć na uwadze, że przewód pokarmowy owadów zasiedlają mikroorganizmy i pasożyty, które mogą być dla nas niebezpieczne, w związku z tym konieczna jest kontrola mikrobiologiczna, jak zresztą w przypadku wszystkich produktów spożywczych - powiedziała.

Materiały naukowe, które są udostępniane w ramach AZON, powstały w trakcie badań, działań edukacyjnych i popularyzatorskich. Zbiory są zintegrowane i przygotowane tak, aby łatwo je było przeszukiwać, używać ich i wykorzystywać, np. w nauce czy biznesie.

Podano za PAP - Nauka w Polsce, Piotr Doczekalski

Dodane przez
dnia 31/07/2017 16:33
0 Komentarzy
175 Czytań - Drukuj

Kuchnia pełna niespodzianek czyli....owady....
- Tomasz Cz






Niewykluczone, że owady na naszych talerzach to przyszłość i to niekoniecznie daleka; są tańsze niż wołowina, a ich hodowla nie obciąża tak środowiska jak hodowla rzeźnych zwierząt uważa dr Anna Żołnierczyk z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Owady są dziś częścią codziennej diety mieszkańców 80 proc. krajów na świecie. "Są to kraje pasa równikowego, znacznie cieplejsze niż nasz. Owady jada się w Azji, Ameryce Środkowej i Południowej, Australii, Oceanii i Afryce. Jak widać, to my w tej kwestii jesteśmy w mniejszości.

Zdaniem naukowiec niewykluczone, że owady na talerzach Europejczyków pojawią się w niedalekiej przyszłości. Ekspertka wskazuje, że - po pierwsze -hodowla owadów jest tańsza niż na przykład wołowiny. Po drugie, przy ich hodowli nie są emitowane do atmosfery duże ilości gazów cieplarnianych czy amoniaku, co nieuchronnie towarzyszy wielkim hodowlom bydła. Po trzecie, w obliczu braku wody pitnej w wielu rejonach świata, niebagatelne znaczenie ma też fakt, że owady potrzebują wody znacznie mniej niż jakiekolwiek inne, duże zwierzęta - podkreśliła.

Dr Żołnierczyk zwróciła uwagę na wartości odżywcze owadziego mięsa. Owady mają znacznie więcej białka niż tłuszczu w porównaniu na przykład z wołowiną. Larwy będą miały więcej tłuszczu niż dorosłe owady, ale wciąż mniej niż inne gatunki mięsar1; - powiedziała. Dlatego też, jej zdaniem, potrawy z owadami są dietetyczne, bo mniej kaloryczne.

Specjalistka dodała, że obecnie współpracuje z naukowcami z Politechniki Wrocławskiej w ramach projektu, którego celem jest zbadanie biodostępności takich pierwiastków jak wapń czy żelazo w owadzim mięsie.

Rozmówczyni PAP zauważyła przy tym, że już dziś, choć nieświadomie, jemy produkty pochodzące z owadów. Owady są wykorzystywane w przemyśle spożywczym, choćby barwnik E120, czyli koszenila, który daje piękny, czerwony kolor, a powstaje z pluskwiaków - czerwców kaktusowych. Dodawany jest do napojów czy przecierów owocowych przypomniała.

Jako przykład potraw z owadów czy innych bezkręgowców podała toffi z dżdżownicami i brownie z larwami mącznika. Najpierw, po zebraniu, dżdżownice zostały przegłodzone, następnie obgotowane i zmiksowane. Zarówno cukierki, jak i brownie były smaczne. Musimy również mieć na uwadze, że przewód pokarmowy owadów zasiedlają mikroorganizmy i pasożyty, które mogą być dla nas niebezpieczne, w związku z tym konieczna jest kontrola mikrobiologiczna, jak zresztą w przypadku wszystkich produktów spożywczych - powiedziała.

Materiały naukowe, które są udostępniane w ramach AZON, powstały w trakcie badań, działań edukacyjnych i popularyzatorskich. Zbiory są zintegrowane i przygotowane tak, aby łatwo je było przeszukiwać, używać ich i wykorzystywać, np. w nauce czy biznesie.

Podano za PAP - Nauka w Polsce, Piotr Doczekalski

Dodane przez Tomasz Cz
dnia 31/07/2017 16:33
0 Komentarzy
132 Czytań - Drukuj

lipiec 2017
- MG Elucha



Trasa rowerowa Biskupiec - Rukławki... całkiem przyjemnie się tam jeździ. Często można spotkać sarny na łąkach, przy lesie. Kiedyś je "ustrzelę" lustrzanką :)




Dodane przez MG Elucha
dnia 13/07/2017 21:45
0 Komentarzy
79 Czytań - Drukuj

czerwiec 2017
- MG Elucha



Kilka czerwcowych kadrów...

Krajobraz po burzy... #biskupiec #biskupiecreszelski #burza #drzewa #połamane 🌳🍃☇☈⛈⛆🌩

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)




#dobrywieczór 😘💙💚 #czasnarelaks😎😎 #blackandwhite #bnw #blackandwhite_splash #bnw_splash #water 🌊

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)





Prawie jak Stonehenge 😀 #dobrywieczór #stonehenge #nowaholandia #elbląg

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)


Dodane przez MG Elucha
dnia 24/06/2017 22:33
0 Komentarzy
120 Czytań - Drukuj

31 maj 2017
- MG Elucha








A każde drzewo, to okruch wieczności...🌳 #biskupiec #drzewo #liście #natura #zieleń #kora #zielonomi #tree #green #canoneos1300D #canon

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)


Dodane przez MG Elucha
dnia 31/05/2017 23:27
0 Komentarzy
141 Czytań - Drukuj

Medycyna czyli...wstrząs anafilaktyczny śmiertelnie groźny
- Tomasz Cz






Bardzo ciężka i nagła reakcja alergiczna "wstrząs anafilaktyczny" stanowi bezpośrednie zagrożenie życia. Alergicy, którzy doświadczyli już niepokojących objawów, powinni zawsze mieć przy sobie adrenalinę, by w razie potrzeby ją sobie zaaplikować.
Jak przypomniał, anafilaksją zagrożony jest każdy, choć szczególnie - alergicy uczuleni na pokarmy (najczęściej to orzechy, owoce morza, ryby, niektóre owoce, mleko, jajka) oraz jad owadów błonkoskrzydłych, a ze środków medycznych: na leki, środki kontrastowe używane w radiologii i lateks, który jest m. in. w rękawiczkach.

"Z własnej praktyki pamiętam przypadek chłopaka, którego rodzice zabrali na uroczystą kolację z okazji 18. urodzin do tajskiej restauracji. Wkrótce po powrocie do domu zaczął się dusić, na szczęście w porę otrzymał pomoc. Inna pacjentka godzinę po znieczuleniu do drobnego zabiegu stomatologicznego zasłabła prowadząc samochód, na szczęście przed omdleniem zdążyła się zatrzymać, ocknęła się już na izbie przyjęć" relacjonował dr Rychlik.

Wśród objawów zbliżającego się wstrząsu anafilaktycznego, które powinny nas zaalarmować po narażeniu na alergen, są: nagły spadek ciśnienia, tachykardia czyli przyspieszenie akcji serca, duszność, świszczący oddech, obrzęk ust, języka, chrypka, gwałtowny kaszel, swędząca pokrzywka, rumień, nudności, kurczowe bóle brzucha, wymioty, biegunka, zawroty głowy, osłabienie i omdlenie. Jeśli osoba uczulona ma przy sobie strzykawkę z adrenaliną (preparat przepisuje na receptę lekarz), powinna ją sobie natychmiast wstrzyknąć domięśniowo, do mięśnia uda. Jeśli nie, należy pilnie wezwać pogotowie ratunkowe. Po udzieleniu pomocy zalecana jest 12- 24 godzinna obserwacja, bo może wystąpić reakcja drugiej fazy. Potem nie wolno zapomnieć o diagnostyce alergologicznej.

"Osoba, u której wystąpiła kiedykolwiek silna reakcja alergiczna - z obrzękami, dusznością, ma wystarczający powód, by zgłosić się do lekarza i o tym powiedzieć. Lekarz przepisze wówczas adrenalinę w specjalnej ampułkostrzykawce lub tzw. penie, która jest najwłaściwszym lekiem do podania podczas wstrząsu. Najlepiej, by taka osoba potrafiła sama sobie zaaplikować ten preparat, co nie jest trudne, można tego nauczyć w kilka minut" podkreślił dr Rychlik.

podano za PAP Anna Gumułka (PAP)

Dodane przez Tomasz Cz
dnia 25/05/2017 15:01
0 Komentarzy
167 Czytań - Drukuj

maj 2017
- MG Elucha




Zawsze lubiłam robić zdjęcia. Amatorka, wiem.. ale sprawia mi to mnóstwo frajdy.

Że niby dzieciom #lego kupuję.. 😄😄😄 #nowazabawka #canon #canoneos1300D #będziedużozdjęć

Post udostępniony przez 💟 Eluchi '79 ® (@zwyczajna_niezwyczajna)


Dodane przez MG Elucha
dnia 24/05/2017 23:02
0 Komentarzy
145 Czytań - Drukuj

kwiecień 2017
Dodane przez MG Elucha
dnia 03/05/2017 11:12
0 Komentarzy
163 Czytań - Drukuj

Najważniejsze chwile
- Asiunia





Uprzedzam, że będzie to bardzo intymny wpis.
Pewnego razu zauważyłam, że coś się dzieje z moim organizmem. Jest jakoś inaczej. Ogromna senność, jakieś takie zimno, po pracy przykrywałam się kołdrą i leżałam lub spałam. Ogólne wrażenia z tamtych dni - jest inaczej.
Któregoś dnia przyszło olśnienie - jestem w ciąży. Ta myśl przyszła i została. Nadeszły emocje - niedowierzanie, zaskoczenie. Lęk przed zmianą. Ogromną zmianą.
Tego samego dnia podzieliłam się swoimi podejrzeniami z mężczyzną. Poprosiłam o zorganizowanie wizyty w ginekologa. Odrzuciłam propozycję zrobienia najpierw testu, moje przekonanie w głębi było niezachwiane, płycej znajdowały się wątpliwości.
Miałam chęć od razu mówić wszystkim o swoich przeczuciach, ale zdecydowaliśmy, że poczekamy.
W gabinecie leżałam, czekając na badanie usg i myślałam, że odczuwam z jednej strony strach, z drugiej - podniecenie na myśl o tym, że wszystko się potwierdzi.
Lekarz powiedział, że spodziewam się dziecka. Emocje poszły w górę. Niepewność, co do tego, czy to dobrze, była na szczycie. Potem spojrzałam na ekran monitora. Zobaczyłam bijące serduszko. Szeroki uśmiech wypłynął na moją twarz i już taki pozostał do końca wizyty. Czułam, że wszystko jest ok, wszystko jest na właściwym miejscu. Od chwili zobaczenia bijącego serca, poczułam, że wątpliwości zniknęły.
Miałam ochotę natychmiast wszystkich poinformować o swoim szczęściu. Wyjść na dach i krzyczeć. Postanowiliśmy jednak inaczej, chcieliśmy zachować kolejność w udzielaniu dobrej wiadomości.
Nie powiem, że wiedziałam, jak to zrobić. Przez jakiś czas pierwsze zdjęcie dziecka leżało u mnie w szufladzie, sięgałam po nie i się uśmiechałam. Potem samo przyszło, powoli, w sposób radosny i naturalny, kolejnym osobom pokazywałam foto usg.
Ciąża na początku uczyniła mnie niemal niezdolną do nerwów. Takiego błogiego spokoju mógł mi pozazdrościć każdy. Do tej pory echo wspomnień przyczynia się do tęsknoty za tamtym czasem, który niestety uległ zakończeniu.
Wydawało mi się, że każdy zauważa zmiany we mnie, dziwiłam się potem, że tak nie było. Ludzie, którzy dowiadywali się o moim zmienionym stanie, często mówili, że nic nie widać.
A ja kwitłam. Wewnątrz. Senność i zmęczenie były głównymi objawami. Nie miałam wymiotów, nie miałam różnych dolegliwości, które często występują. No ale siedzenie na krześle zaczynało sprawiać trudności, potem doszły kłopoty z oddechem.
Pewnego ranka poczułam na brzuchu po lewej stronie na dole dwa leciutkie uderzenia, pierwsze ruchy mojego maluszka. Przez pół dnia żyłam myślą o nich. Później przez trochę była cisza i spokój, następnie energia dziecka znowu stała się wyczuwalna.
Na jednej z wizyt u ginekologa usłyszałam pytanie, czy chcę poznać płeć swojego potomka. Bardzo chciałam. Słowa "to dziewczynka" były zaskoczeniem, ale czułam, że rozbłyskam od środka. I znowu uśmiech nie znikał mi z twarzy.
Ciąża trwa. Zmieniło się trochę. Pojawiły się lęki o przyszłość, różne dolegliwości są codziennością. Bywa lepiej i gorzej. Ale to wszystko można znieść, kiedy się pomyśli o niej - Malutkiej. I kiedy się czuje, jak się przewraca w brzuchu.

Dodane przez Asiunia
dnia 08/04/2017 20:33
4 Komentarzy
287 Czytań - Drukuj

Strona 2 z 65 < 1 2 3 4 5 > >>
`REKLAMA

U NAS ZNAJDZIESZ COŚ DLA SIEBIE

;
1 2 3 4

ZAPRASZAMY DO KRÓTKIEJ REJESTRACJI I DO ROZMÓW NA FORUM
Design by: d4u.hut2.ruPowered by PHP-Fusion © 2003-20051971764 Unikalnych wizyt

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie